Wednesday, February 10, 2016

Outfit #131 - dance d'amour


Lubię kierować się intuicją. 
Ostatnimi czasy czuję coraz większą potrzebę eksperymentowania. Nie wiem do czego mnie to doprowadzi, ale na tę chwilę - bawię się świetnie!

Piszę ten tekst po raz piąty. Kasuję, piszę, kasuję, piszę. Mam wrażenie, że obrazy mówią same za siebie. Inspiracja stylistyką retro była przypadkowa, ale wydaje się być strzałem w dziesiątkę. Kocham nakrycia głowy, a znaleziony na dnie szuflady beret okazał się wyjątkowo twarzowy. Pelerynę już tu widzieliście, tak samo jak buty. Różowy sweterek jest nowością - ostatnio coraz więcej różu gości w mojej szafie. Czarna krótka sukienka i ażurowe rajstopy stanowią fajną bazę dla barw. Zielone rękawiczki chwyciłam tuż przed wyjściem z domu, myśląc o tym, że łapy mi zamarzną, a na czas zdjęć można zdjąć. Jak widać - nie zdjęłam, bo to nietypowe połączenie kolorystyczne skradło moje serce. A okulary są od Firmoo - opisywałam je ostatnio (TUTAJ), dziś prezentuję na mordce. Kontrast miękkich faktur i mocnych dodatków - ćwieki na plecaku czy rockowe buty - być musi!

Życie nie pozwala mi zwolnić, więc biegnę dalej. Może w końcu uda mi się je dogonić? Na tę chwilę jestem w plecy z tyloma zadaniami, że aż sama w to nie wierzę. Ale będzie dobrze - bo musi być!

Wszystkiego dobrego!
VamppiV

Tuesday, February 2, 2016

Review #27 - Glasses in blue (from Firmoo)


Jest taki dowcip w blogosferze, że każda blogerka ma okulary od Firmoo. To chyba najczęściej przewijająca się w całym blogowym świecie marka proponująca współpracę. Gdy więc przyszła pora na mnie - stwierdziłam, że warto spróbować. Choć od niedawna jestem posiadaczką moich wymarzonych kociaków od Yves Saint Laurent, to im dłużej je nosiłam, tym częściej uświadamiałam sobie, że nie do wszystkiego pasują. Wybierając oprawki od Firmoo kierowałam się właśnie tym: by znaleźć coś mniej eleganckiego, mniej oficjalnego, pasującego choćby do stylistyki norm core. Padło na niebieskie duże lenonki - znajdziecie je TUTAJ. Czy jestem zadowolona? Czytajcie dalej!

Wednesday, January 20, 2016

Outfit #130 - One day, two outfits?


Sesja z Izką Dolczewską wzbudziła we mnie małe wewnętrzne zamieszanie. Długo się zastanawiałam czy z tych zdjęć zrobić jedną notkę czy dwie. Zimowe zestawy mają to do siebie, że gdy ściągnie się okrycie wierzchnie - powstaje coś zupełnie nowego. Szczególnie gdy uwielbia się ogromne poncza, które przesłaniają całą sylwetkę. W końcu jednak wygrał rozsądek (lenistwo?) i wszystkie fotografie trafiły do jednego wpisu.

Dziś prezentuję Wam jeden zestaw udający dwa (dwa udające jeden?). Na początku wersja spacerowo-kawiarniana, doskonała na przesiadywanie we wnętrzach, a także na dni cieplejsze. Zieloną zwiewną tunikę zestawiłam z lateksowymi legginsami. Czarna zamszowa narzutka z długimi połami daje fajny efekt wydłużenia sylwetki, a przy tym jest aktualnie jednym z moich ulubionych okryć. Delikatne koraliki na żyłce zdają się lewitować na dekolcie, a rockowe kozaki robią to, co buty zawsze robią w moich stylizacjach - podkręcają efekt.

A kawałek niżej... ogromne ponczo w zebrę (kupisz tutaj!). Cudeńko znalezione w Bonprixie. W zimowych okryciach wierzchnich cenię sobie dwie rzeczy: spektakularny efekt oraz łatwość zakładania. Ten kawał futrzaka spełnia wszystkie wymogi, całkowicie przeobrażając kawiarnianą stylizację w zestaw, w którym mrozy mi niestraszne.

Udanego tygodnia!
VamppiV

Wednesday, January 13, 2016

Outfit #129 - Think PINK!


Przyszła zima, ale nie damy się - są w Poznaniu takie miejsca, w których zachowanie powagi jest po prostu niemożliwe. Człowiekowi cieszy się papa od ucha do ucha, a dawka pozytywnej energii, którą dostaje - utrzymuje się przez kilka dni. Jednym z nich jest Różove - do którego wraz z kochaną Perfectamente Photography zabieramy Was dzisiaj!

Na wyprawę w nieznane - do różowej krainy, którą wypatrzyłam w odległych zakamarkach Internetu - odważyłam się tydzień temu. Poszukiwania adekwatnego do wnętrz zestawu szybko zakończyły się kleską - róż u mnie występuje w znikomych ilości, a i tamtego dnia na niego niezbyt miałam ochotę. Stanęło więc na jednym z moich chwilowo ulubionych zestawów - skórzanych spodniach, szarej tunice i szarej narzutce. Zestawienie dwóch melanży w różnych odcieniach daje fajny, nowoczesny efekt, a jak widać na zdjęciach poniżej - moja blond czupryna i roześmiana mordka doskonale wkomponowały się w wystrój Różovego. Nie byłabym sobą, gdybym zestawu czymś nie "dociążyła" - padło na skórzane botki-szpilki. Powiem Wam w sekrecie (choć w tym momencie sekretem to być przestało), że jednym z moich niespisanych postanowień noworocznych jest częstsze noszenie obcasów. Jak długo wytrzymam i co moje nogi na to - przekonamy się wkrótce!

Tymczasem zostawiam Was ze zdjęciami. Bije od nich ten klimat, którym otoczenie zaraża - Różowe LOVE! Ja tymczasem wracam do programowania. Klepanie kodu w towarzystwie cappucino - cudowna opcja na wieczór ;)

Udanego tygodnia!
VamppiV

PS: Wypisując z czego składa się stylizacja, zorientowałam się, że cały zestaw skomponowałam w... New Yorkerze. Jeśli szukacie rockowych szarości i melanży - polecam zacząć właśnie tam.

Wednesday, January 6, 2016

Outfits of the year! 2015 is over!

Koniec roku to czas podsumowań i planów. Jakkolwiek swoimi planami dzielić się nie lubię, tak podsumowuję z czystą przyjemnością. Rok 2015-ty był DOBRY! Pełne zawodowo-literackie podsumowanie zaprezentowałam na Rozkoszach Umysłu (swoim drugim, bardziej "pisanym" blogu) - kto ciekaw, niech łapie LINK. Tutaj natomiast podsumowuję wszystko to, co związane z moją zabawą z modą. Zatem... zaczynamy!

ROK 2015 - wszystkie stylizacje













Rok 2015 to 67 stylizacji na blogu. Powyżej usegregowałam je mniej-więcej w kolejności powstawania. Znajdują się wśród nich zarówno takie zestawy, które z perspektywy czasu uważam za beznadziejne, jak i takie, do których lubię regularnie wracać. W mojej szafie nie panuje szczególnie duża rotacja - ubrania przybywają w tempie dość przeciętnym, natomiast pozbywanie się czegokolwiek graniczy z cudem. Wynika to z faktu, że w 2015-tym w końcu nauczyłam się inteligentnego kupowania - biorę to, co faktycznie mi się podoba i co wiem, że będę nosić. Unikam zakupów pod wpływem impulsu i wyprzedażowych szaleństw znanych mi z młodzieńczych lat, gdy potrafiłam kupić coś, co było "całkiem" i przy tym "świetną okazją". Kupuję świadomie, ubrań mam mniej, ale za to noszę je wszystkie.

Kolejny rok w blogosferze wiele mnie nauczył. Niuestanne wystawianie się na opinie i ciągłe dążenie do perfekcji mogą doprowadzić człowieka do szaleństwa. Odkrywasz, że odbicie w lustrze na ogół prezentuje się zupełnie inaczej niż w obiektywie aparatu. To, co zdaje się idealnie dopracowane okazuje się mieć defekt, którego się nie dostrzegło. To, co było strojem dobieranym spontanicznie - staje się strzałem w dziesiątkę. Tam, gdzie zastanawiałam się nad dodatkami - okazywało się, że i tak o czymś zapominałam. Tam gdzie odruchowo je dobierałam - trafiałam w dziesiątkę.

Rok 2015 - ulubione zdjęcia detali








Ja się w tym roku przede wszystkim nauczyłam podchodzić do tematu z dużo większym luzem. Odechciało mi się przekombinowywania. Po zdjęciach widzę, że coraz częściej stawiałam na zestawy proste, ale niepozbawione mojego ulubionego czynnika - warstw. Nauczyłam się też (w końcu! choć pewnie za rok będę pisać dokładnie to samo), który makijaż jest najbardziej korzystny, a którego należy unikać. To chyba najbardziej skomplikowana, ale też najbardziej fascynująca część blogowania. Lubię siebie i w lustrze podobam się sobie w każdym wydaniu. A potem patrzę na zdjęcia i dochodzę do wniosku, że przekombinowałam. Tak, gdybym miała wybrać najważniejszą rzecz, której mnie ten rok nauczył, to byłaby pełna świadomość swojego wyglądu - rysów twarzy i fasonów, które odpowiednio się układają.

Rok 2015 - ulubione portrety







Także w tym roku po raz pierwszy nagrałam filmiki ze stylizacjami na mój kanał. Pora je przypomnieć:


W minionym roku miałam przyjemność współpracować z wieloma zdolnymi artystami. W tym miejscu każdemu z Was chciałabym bardzo podziękować i wyrazić nadzieję, że uda nam się jeszcze spotkać - i to niejednokrotnie!

Podziękowania kieruję do:
Mateusza Lesznera
Łojca
Ivy Obvious
Klaudia Photography
Dariusza Gajko
Szymona "Anapt" Siwaka

Dziękuję Wam za ciężką pracę, którą zawsze wkładaliście w to, by powstały jak najlepsze ujęcia! Mam nadzieję do zobaczenia w 2016-tym roku!

A jak już miejsce na podziękowania, to moi drodzy Czytelnicy - największe należą się WAM, za to, że jesteście, komentujecie, obserwujecie, czytacie, wspieracie, dzielicie się dobrym słowem. Blog bez Was by nie istniał, zatem:


I do zobaczenia w kolejnych miesiącach :)
VamppiV

Wednesday, December 30, 2015

Outfit #128 - Girls just wanna have fun!


Sylwester! A zaraz po nim nowy rok i nowe nadzieje!

Moda sylwestrowa rządzi się swoimi prawami. Podstawowym wyznacznikiem stroju powiniem być styl imprezy, na którą się wybieramy. Zupełnie inne rzeczy nosi się do klubu, a inne na balu. Inaczej człowiek ubierze się na domówkę, a jeszcze inaczej na ognisko (tak! słyszałam o sylwestrowych ogniskach, choć na samą myśl trzęsę się z zimna).

Wśród panujących w tym roku trendów można dostrzec całkowitą różnorodność - i kolory, i cekiny, i pióra, futra, odjechane makijaże czy szalone ozdoby do włosów. Po przeciwnej stronie barykady stoi elegancka klasyka, czyli czerń, sukienki, szpilki. Co łączy wszystkie najsilniejsze trendy? Błysk! Sylwester jest po to, by sobie poszaleć!


Z tej okazji mam dla Was roztańczoną i szaloną sesję zdjęciową! Na jedną fotę załapał się nawet Kaskader - bo dobry backstage nie jest zły. Prześlijcie mu pozytywną energię, bo takie foty wysmarować w moim ciemnym pokoju - trzeba mieć talent!

Zdecydowałam się na witanie nowego roku w klasycznym i seksownym wydaniu. Zwiewna mała czarna z akcentem złotych cekin, lakierowane czerwone szpilki, czarna lakierowana kopertówka, odrobina biżuterii... i jestem gotowa na całonocne szaleństwo.

A na koniec... życzenia!

Chciałabym Wam życzyć naprawdę szalonego sylwestra - w tę jedną noc w roku niech fantazja Was poniesie! Przy okazji niech sylwester będzie bezpieczny, a magia zadziała i nogi niech od szpilek nie bolą.

W nowym roku życzę Wam spełnienia wszystkich marzeń! I, oczywiście, wymyślenia kolejnych, bo funkcjonowanie bez marzeń musi być parszywe. Niech Wam się powodzi, niech zdrowie dopisuje, kasa się Was trzyma, a miłość - jeśli już Was znalazła - niech nie odchodzi (lub przybędzie, jeśli ciągle szuka).

Szczęśliwego nowego roku!
VamppiV


Wednesday, December 23, 2015

Outfit #127 - I walk through the gardens of dying light


Przepiękną mamy wiosnę tej zimy. I choć pisanie o pogodzie jest ponoć obciachowe, to nie mogę powstrzymać się przed wykrzyknięciem: wiosna, wiosna, wiosna ach, to ty!

Aura zachęca mnie do kombinowania ze strojem. Bazą dzisiejszej stylizacji były spodnie od Queen of Darkness. Mam je w szafie już od dawna, jednak dopiero dziś debiutują na blogu. Powód dość prozaiczny - brakowało mi pomysłu, z czym je zgrać. Czasem tak mam - w szafie pojawia się coś, czego właściwie nie noszę; coś, na co nie mam pomysłu; coś, co mi raczej nie pasuje; ale jednocześnie to coś tak mi się podoba - że muszę to mieć.

Tak było z tymi spodniami. Kiedy ostatni raz widzieliście mnie w spodniach? No właśnie. Czasem przewiną się tutaj dziurawe dżinsy, kiedyś pojawiły się błękitne, kilkukrotnie prezentowałam też skórzane rurki, ale to naprawdę jedyne trzy pary spodni jakie mam w swojej szafie. Poprawka: miałam, bowiem do tego zaszczytnego grona dołączyły te wzorzyste, które widzicie na zdjęciach.

Zestawione z czarnym kożuszkiem, wielkim szalem,sznurowanymi pantoflami na słupku i menelskimi rękawiczkami zyskały dokładnie taki charakter, jak chciałam - kobiecy, lekko militarny.

Wiosna, panie sierżańcie!

Korzystając z okazji (i faktu, że tegoroczne zabieganie nie pozwoliło mi przygotować świątecznej stylizacji) - chciałabym Wam wszystkim życzyć, byście najbliższe dni spędzili wśród ludzi, których kochacie. To magiczny czas, zapomnijcie więc na chwilę o troskach, pogoni, celach i zachłyśnijcie się chwilą. Niech trwa! 

Wesołych Świąt!
VamppiV

Monday, December 21, 2015

Queen of Darkness fall/winter 2015/2016 - ulubieńcy!


Jak dobrze wiecie (albo i nie) - od roku jestem oficjalną ambasadorką gotyckiej marki odzieżowej Queen of Darkness. Tym samym należę do grona trzynastu szczęśliwców, wybranych spośród blogerów z całego świata. Jednym z moich przywilejów jest możliwość testowania ubrań tej marki - a jakość mają świetną, o czym przekonałam się niejednokrotnie. Drugim, równie fajnym przywilejem, jest możliwość pisania dla nich artykułów (które przeczytacie na http://blog.queen-of-darkness.com/) oraz dzielenia się z Wami nowościami ze świata Królowej Ciemności (mrau!).

Niedawno Queen of Darkness zaprezentowało swoją najnowszą, długo wyczekiwaną kolekcję. Dziś ja prezentuję Wam moich faworytów - to, co jest najbardziej odjechane, mroczne czy mraumuśne (tak, wiem, nie ma takiego słowa, a i tak je lubię - anaaarchiaaaa!). Całą najnowszą kolekcję znajdziecie tutaj: QoD new collection.

A do grona moich ulubieńców w tym sezonie dołączają:

Friday, December 18, 2015

#ChristmasTime - Last minute gift!

Komu z nas nie zdarzyło się robić prezentów na ostatnią chwilę, ten nie wie czym jest świąteczna gorączka. Zaczynamy ostatni weekend przed świętami. Jeśli właśnie dowiedzieliście się, że odwiedza Was daleka rodzina, przypomnieliście sobie o kimś, kogo chcielibyście obdarować lub zwyczajnie wcześniej nie mieliście czasu na zakupy - ten post jest dla Was. Zrobiłam listę prezentów, które na pewno bez problemu dostaniecie w sklepach stacjonarnych (nie ma więc obaw, że listonosz nie zdąży z wizytą) oraz które... nie kosztują więcej jak 20 złotych! Możecie kupić kilka drobiazgów bądź obdarować więcej osób niż wstępnie planowaliście - wedle uznania. Pamiętajcie, że dawanie jest równie przyjemne co dostawanie!




Szminki w kredce od Golden Rose - Crayon Lipstick - to absolutny hit! Szeroka gama kolorów gwarantuje, że do każdego typu urody dobierzemy odpowiedni kolor. Szminki są niewiarygodnie trwałe. Ja mam już dwie sztuki, czaję się na kolejne, a i wkrótce mam nadzieję przygotować dla Was recenzje ze szczegółami (i zachwytami).

Cena: 11,90 zł
Gdzie kupisz: stoiska Golden Rose w galeriach

Tuesday, December 15, 2015

#ChristmasTime Świąteczne Fashion For You w Półwiejska_2


Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta! Jak już wspominałam mój poziom ekscytacji przygotowaniami do świąt w tym roku jest naprawdę wysoki. Z każdym kolejnym dniem coraz bardziej zachwycam się atmosferą - światełkami, choinkami. Na myśl o czasie, który będę mogła spędzić z bliskimi, z dala od trosk i obowiązków - mam ochotę skakać z radości!

Gdy galeria Półwiejska_2 zaprosiła mnie na kolejne wydarzenie z cyklu Fashion For You, tym razem poświęcone świętom właśnie - nie mogłam sobie odpuścić. Wraz z innymi blogerkami zostałyśmy zaproszone najpierw do kawiarni Sowa na słodkości i pogaduchy, a potem postawione zostało przed nami wyzwanie... jakie? Czytajcie dalej!

Saturday, December 12, 2015

#ChristmasTime - Świąteczny przegląd prezentów

Święta coraz bliżej! Pora więc na... tematyczne posty! W tym roku poziom mojej ekscytacji świątecznym czasem jest wręcz przerażający - nie pamiętam kiedy ostatni raz odczuwałam tyle frajdy na myśl o czasie z rodziną, choince, śniegu (którego nie znoszę, no ale błagam, święta bez śniegu? nieee, nie zgadzam się), kolorowych światełkach i innych kiczowatych ozdobach. To świąteczny czas! Magiczny czas! Ho ho ho!

A jak święta - to pora na prezenty. Dziś przygotowałam dla Was (subiektywny) przegląd świątecznych upominków. Oto moje pomysły - kilka kategorii, a w każdej z nich kilka rzeczy, które uważam za absolutne hity. Część z nich mam, część mi się marzy, mam nadzieję, że i Wy znajdziecie tutaj wartościowe inspiracje.

Zaczynamy!



Wednesday, December 9, 2015

Outfit #126 - Mrok, czerń, garaże, czyli gotycki menel jak się patrzy

Czerń. Biel. Mrok, klimat, garaże.

Dzisiejsza sesja autorstwa Weroniki Czernianin uderza w industrialne tony.

Zimno zachęca mnie do przeistoczenia się w czarną kuleczkę. Taką małą, słitaśną, o dwóch króciutkich łapkach i okularkach na nosie. To już nie jest "jejku, ale zimno!" tylko "dżizis, ale piździ!". Z szafy wyciągam kolejne ubrania, na siebie narzucam tysiące warstw, a i tak jedyne o czym marzę to zawinięciu się w kocyk (bądź w silne męskie ramię; natura jest nie fair! czemu faceci działają jak przenośne grzejniki, a my, kobiety, nie?) i utonięciu w świecie książek. Albo pracy (ostatnio znów odczuwam przypływ mocy - piszę, programuję, biegam, latam, pełen serwis).

Nikogo zatem nie powinno dziwić, że dzisiejszą stylizację komponował Pan Mróz - mroczny król zimy, we własnej osobie. Nakazał mi założenie grubego włochatego swetra (tak, tego samego co kilka notek temu) i polarowego poncza - jednego z moich ulubionych okryć. Duży wywijany kołnierz, czarne duże guziki i ogromna dawka ciepła - za to je sobie w szczególności cenię. Legginsy w maziaje debiutują na blogu, choć gościły już na Instagramie. Creepersy także pojawiły się niedawno, jednak stwierdzam, że na taką pogodę się słabo nadają. Trzeba być mną, by nie wpaść na to, że przez ażurowe wycięcia będzie zwyczajnie wiało. Czapka DIY (ścieg ryżowy, rim tim tim) i rękawiczki z klapkami dopełniły menelski charakter stylizacji.

Ciepły zestaw? Ciepły. Więc jak dla mnie - największego zmarźlucha na tej planecie - bombowy.

Niech mrok i złe czarne orzeszki (hue hue hue) będą z Wami!

Ściskam
VamppiV

Monday, December 7, 2015

Fashion for YOU - już za nami!

fotorelacja autorstwa Perfectamente Photography oraz kilka zdjęć z fanpage'a Półwiejska_2

Fashion for You - pierwsze takie modowe wydarzenie w galerii Półwiejska_2 w Poznaniu - już za nami!

Wraz z innymi zaproszonymi blogerkami 28. listopada pojawiłyśmy się na terenie kolejnego centrum handlowego na mapie Poznania. Czynnikiem odróżniającym P_2 od innych galerii handlowych jest układ - tutaj do każdego ze sklepów wchodzimy bezpośrednio z ulicy. Natomiast miejsce, w którym odbyły się pokazy skryto między sklepami. Na dzień dobry - czerwony dywan i ruchome schody w całkowicie surowym wnętrzu. Jeśli jednak ktoś odważył się zejść niżej, odkrył, że tam na dole w najlepsze trwa impreza modowa. Wśród betonu, rur, stali (uwielbiam taki wystrój!) przechadzały się modelki, a w przerwach blogerki opowiadały o trendach. Kto nie był, niech żałuje.

Wednesday, November 25, 2015

Outfit #125 - Casual gothic

all photos by Agnieszka Halka, Lizard TV - Studio

Gdy pierwszy raz założyłam na siebie tę koszulę - długą, asymetryczną, tiulową, z grzecznym kołnierzykiem i listwą ukrywającą guziki - usłyszałam, że wyglądam jak ksiądz. Kto mnie zna, ten wie, że ów epitet potraktowałam jako komplement. To nugotyckie cudo kupiłam w H&M - jestem zakochana w najnowszej kolekcji Divided (tej z szarą metką, bardzo charakterystycznej). Gdy w oko wpadła mi olbrzymia tiulowa koszula - długo się nie zastanawiałam. Ponieważ jestem kurduplem, a fasony preferuję over size - okazało się, że koszula na mnie przypomina suknię, z jednej strony sięgając prawie do ziemi. Minimalistyczna doskonałość.

Dobór ogromnego krzyża był dość oczywisty. Głównie z uwagi na pierwsze skojarzenie, jakim zostałam uraczona. To srebrne cudo jest w mojej kasetce z biżuterią od zawsze - nie mam pojęcia gdzie i kiedy je kupiłam (dostałam?). Wiem tylko, że długo leżało splątane z innymi wisiorami, czekając, aż znów poczuję przypływ mrocznej mocy. Doczekało się.

Ponieważ koszula jest wykonana z tiulu - wybór legginsów był najprostszym posunięciem. Zdecydowałam się na model z Zary, który kilka lat temu (nim jeszcze tregginsy były w modzie) kupiłam na wyprzedaży. Przeszycia na kolanach i zamki na bokach łydek podkręciły stylizację w stronę rockowego luzu. A co lepiej podkreśla rockową nonszalancję, jeśli nie creepersy?

Te skórzane cudeńka od firmy T.U.K. przywiozłam w wakacje z Mediolanu. Dałam za nie kilkanaście (!!!) euro. Potem rozważałam ich sprzedaż - okazało się, że T.U.K.i są bardzo płaskie, a ja mam małą stopę, ale z wysokim podbiciem. Na szczęście sprucie jednej nitki uratowało sytuację. Potrzeba matką wynalazków!

Zdjęcia wykonała Agnieszka Halka z Lizard TV - Studio. Po raz drugi miałam przyjemność gościć przed obiektywem tej niezwykle utalentowanej kobiety. Uwielbiam!

Natomiast za tło robiła poznańska restauracja - Avocado - Restaurant & Wine. Mieszanki herbaciane mają wyborne, na pewno tam wrócę spróbować innych pyszności, których karta była pełna.

Co myślicie o takiej hiper-mrocznej stylówie? ;) Piszcie!

Udanego tygodnia,
VamppiV

PS: Poznaniacy! Przypominam, że w sobotę widzimy się w galerii Półwiejska_2. Wpadnijcie posłuchać mnie oraz innych blogerek. Więcej o wydarzeniu Fashion for you tutaj.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...